Wszystkim dziś rozdajesz
Uśmiech swój radosny,
Tylko o Twój uśmiech
Jestem wciąż zazdrosny.
Chciałbym, żeby uśmiech Twój
Dziś należeć do mnie mógł!
Żeby nawet chmurne dni
Uśmiech Twój rozjaśniał mi.
Żeby zimą ciepło niósł,
Latem dawał cień i chłód.
Chciałbym, żeby uśmiech Twój
Dziś należeć do mnie mógł!
Śmiejesz się na co dzień,
Śmiejesz się od święta.
Powiedz mi, dlaczego
O mnie nie pamiętasz?
Chciałbym, żeby uśmiech Twój
Dziś należeć do mnie mógł!
Żeby nawet chmurne dni
Uśmiech Twój rozjaśniał mi.
Żeby zimą ciepło niósł,
Latem dawał cień i chłód.
Chciałbym, żeby uśmiech Twój
Dziś należeć do mnie mógł!
Źle jest, gdy uśmiechu
Ciągle nam brakuje.
Uśmiech jest najdroższy,
Choć nic nie kosztuje.
Chciałbym, żeby uśmiech Twój
Dziś należeć do mnie mógł!
W sześciu strunach zaklęta muzyka,
W sześciu strunach czułość i ból,
W sześciu strunach swe niebo zamykał,
Z nad mazurskich jezior i pól...
W sześciu strunach wpisane marzenia,
W sześciu strunach radość i gniew,
W sześciu strunach rockowy poemat
I ta miłość do jednej z Ew...
A życie kochał, jak szalony,
Razem z jesienią szedł przez park,
Świtem słowiki szczęścia gonił,
Nad białym krzyżem schylił kark...
Cumował w portach ludzkich marzeń,
Zachłannie kochał, szybko żył,
Czasem go spytał ktoś przy barze,
No, powiedz stary, gdzieś ty był...
W sześciu strunach zaklęta muzyka...
Zbyt szybko doszedł do tej bramy,
Za którą nie ma innych dróg,
Nawet nie zdążył wziąć gitary,
Pewnie by zabrał, gdyby mógł...
Nie wyśpiewana życia puenta,
Ostatnia coda wielkiej gry,
Wystarczy nutek, by pamiętać,
Że był tu taki ktoś, jak Ty...
Już w dolinach kwitnie głóg.
Niebem mknie żurawi klucz.
Zanim nocne mgły opadną,
Trzeba ruszać w stronę gór.
Znów się rozstać przyjdzie nam:
Już na hale owce gnam.
W noce ciche i bezchmurne
Będę gwiazdy liczył sam.
Snuje się ogniska dym,
Myśl wędruje razem z nim.
Leci z wiatrem, hen, do Ciebie
Jak żurawi klucz na niebie.
Gdy wśród gór uderzy grom,
Echo go poniesie stąd
Nad lasami, dolinami -
Aż do sercu bliskich stron.
Już ogniska wygasł żar,
Bieli się popiołu garść.
Szumi gdzieś wezbrany strumień,
Księżyc chmury gna.
Gdy powracać przyjdzie z Tatr,
Będę gnał jak halny wiatr,
Tak jak stada chmur po niebie -
Żeby prędzej ujrzeć Ciebie. /bis