Ciągle pada! Asfalt ulic jest dziś śliski jak brzuch ryby,
Mokre niebo się opuszcza coraz niżej,
żeby przejrzeć się w marszczonej deszczem wodzie. A ja?
A ja chodzę desperacko i na przekór wszystkim moknę,
Patrzę w niebo, chwytam w usta deszczu krople,
patrzą na mnie rozpłaszczone twarze w oknie, to nic.
Ciągle pada! Ludzie biegną, bo się bardzo boją deszczu,
Stoją w bramie, ledwie się w tej bramie mieszcząc,
ludzie skaczą przez kałuże na swej drodze. A ja?
A ja chodzę, nie przejmując się ulewą ani spiesząc,
Czując jak mi krople deszczu usta pieszczą,
ze złożonym parasolem idę pieszo, o tak!
Ciągle pada, alejkami już strumienie wody płyną,
Jakaś para się okryła peleryną,
przyglądając się jak mokną bzy w ogrodzie. A ja?
A ja chodzę w strugach wody, ale z czołem podniesionym,
Żadna siła mnie nie zmusza i nie goni,
idę niby zwiastun burzy z kwiatkiem w dłoni, o tak.
Ciągle pada, nagle ogniem otworzyły się niebiosa,
Potem zaczął deszcz ulewny siec z ukosa,
liście klonu się zatrzęsły w wielkiej trwodze. A ja?
A ja chodzę i niestraszna mi wichura ni ulewa,
Ani piorun, który trafił obok drzewa,
słucham wiatru, który wciąż inaczej śpiewa.
Ciągle pada, nagle ogniem otworzyły się niebiosa...
który wciąż inaczej śpiewa. A ja?
A ja chodzę desperacko i na przekór...
patrzą na mnie rozpłaszczone twarze w oknie, to nic.
Byłaś mej pamięci wierszem,
Byłaś.
Byłaś moją myślą pierwszą,
Byłaś.
Lądów moich marzeń brzegiem.
A czym teraz będziesz? Nie wiem,
Nie wiem, nie wiem ...
Może zawsze już i wszędzie
Cząstką mej pamięci będziesz?
Nie wiem, nie wiem ...
Byłem Twoich ścieżek śladem,
Byłem.
Twych wędrówek drogowskazem
Byłem.
Byłem Twoich westchnień drzewem,
A czym teraz jestem? Nie wiem,
Nie wiem, nie wiem ...
Może pustką, niczym więcej?
Białą plamą w Twej pamięci?
Nie wiem, nie wiem ...
[-instrum.-]
Jesteś słowem, jesteś dźwiękiem,
Jesteś.
Niepewności uczuć lękiem,
Jesteś.
Czy ujrzymy kiedyś siebie?
Czy Cię kiedyś spotkam? Nie wiem,
Nie wiem, nie wiem ...
Czy się spełnią dziś od nowa
Nasze myśli, nasze słowa?
Nie wiem, nie wiem ...
Ona zaraz ma tu przyjść.
Mówię wam, co za dziewczyna!
O niej wy możecie śnić,
A ja pójdę z nią do kina.
Włosy złote ma jak... jak...
W oczach jej gra Czarne morze.
Już mi słów po prostu brak...
[Słuchaj, a resztę w jakim ma kolorze?
No? No, właśnie - powiedz!]
Co za dziewczyna! Co za dziewczyna!
Filmową gwiazdę przypomina.
Monikę Vitti? [- Ha, lepsza!
Miss Europa? - Jak?! Ładniejsza!
Ma szczęście chłopak -
Nie to co my! Nie to co my!
Ja też randkę tutaj mam.
Mówię wam, co za dziewczyna!
Tylko spokój, cicho, sza.
Niech z nią żaden nie zaczyna!
Nosek zgrabny ma jak... jak...
Mhm... Najsłodsze w świecie usta.
Głosik dźwięczny ma jak ptak.
[A jak tak u niej nóżka, co? -
Aaa! Ładna?]
Co za dziewczyna! Co za dziewczyna!
Królową jakąś przypomina.
Madagaskaru? [ - Porównanie! - ]
Czy Zanzibaru? [ - Jak to?!
- Och, królu! Daruj nam ten głupi żart!
- Tak! - Tak, nie gniewaj się! No, dobrze?
- Dobrze! - No!]
Ja też z kimś tu - dziwny traf,
Mówię wam, co za dziewczyna!
Nie wymagam od was braw -
Ona jest naprawdę inna.
Rzęsy długie ma jak... jak...
Średni wzrost - taki najlepszy -
I szczególnych znaków brak.
Tylko tutaj mały pieprzyk.
Co za dziewczyna! Co za dziewczyna!
Ona mi kogoś przypomina.
[ - Jak to? Tobie też ona coś przypomina?
- A to... tobie też?
- No, co to? Co to?
- No nie! Niemożliwe!
- Zaraz, zaraz, zaraz! Chwileczkę, chwileczkę!
- Rzeczywiście coś mi tutaj nie gra. No, nie ma się co oszukiwać.
Słuchaj, Benek! Jak ona ma na imię - nie Alina przypadkiem?
- O! I ty ją znasz?
- No, jak to:? Znam, bo się z nią na dzisiaj umówiłem!
- O, ja przepraszam! Ja tu na nią od godziny czekam.
- Od godziny? O! To jeszcze chyba będziesz długo czekał!
- Wiecie co? Mnie się zdaje, że... że ona wystawiła nas do wiatru.
- Oj! Oj!
- Ojej!
- Ojej!
- Aa, nie ma się co martwić! Właściwie nieważne. Po co my się kłócimy?
Ona mi się nie podoba w ogóle - taki nos jak kartofel ma.
- Ooo!
- Tak, no...
- W ogóle... włosy takie jakieś farbowane, nieładne...
- Farbowane...
- A jaka piegowata!
- Piegowata, co?
- Aha!
- Ojej!
- I rzęsy jakieś za długie... coś mi tu w ogóle...
- Hy hy hy...
- Sztuczne, sto złotych komplet.]
Co za dziewczyna! Co za dziewczyna!
Pokrakę jakąś przypomina.
Biletów osiem mamy do kina...
Tak z dziewczynami, tak zawsze bywa.
Co za dziewczyna! Co za dziewczyna!
Co za dziewczyna!
[ - Eee tam!]