W gałęziach ucichł wiatr,
Zamarły liście drzew,
A moje serce z trwogi drży -
Czy Ona o tym wie?
Czy ona o tym wie,
Że pokochałem ją,
Że w moich myślach, w sercu mym
Od dzisiaj tylko ona.
Daleki ptaków krzyk
Echo poniosło gdzieś.
W głowie mi huczy jedna myśl:
Czy ona o tym wie?
Czy ona o tym wie,
Że pokochałem ją,
Że pozostanę przy niej wciąż,
Nawet na dolę złą.
Czy ona o tym wie,
Czy ona o tym wie,
Że dla niej przejdę grzbiety gór,
Przepłynę wody rzek.
Czy ona o tym wie,
Czy ona o tym wie,
Że nie rozdzieli nas już nikt,
Kiedy kochamy się.
Czy ona o tym wie,
Czy ona o tym wie,
Że pokochałem ją,
Że pokochałem ją.
Że pozostanę,
Że pozostanę przy niej wciąż,
Nawet na dolę złą.
Czy ona, czy ona o tym,
Czy ona o tym wie?
Dlaczego pada deszcz-na pewno nie wie nikt.
Dlaczego wieje wiatr-na pewno nie wie nikt.
Dlaczego słońce lśni - na pewno nie wie nikt.
A czy ktoś kocha cię - na pewno nie wie nikt.
Bo co obchodzi cię deszcz i wiatr
Gdy sam przed siebie wędrujesz w świat,
Gdy z tobą nikt i z nikim ty.
Sam przez świat, sam przez świat.
Gdy jednak spotkasz na drodze swej
Dziewczynę, której spodobasz się,
To powiesz jej, to powiesz jej:
Chodźmy w świat, razem w świat!
Zrozumiesz wtedy już, dlaczego pada deszcz.
Zrozumiesz wtedy już, dlaczego wieje wiatr.
Zrozumiesz wtedy już, dlaczego słońce lśni.
Zrozumiesz wtedy już, bo ktoś kocha cię.
Gdy deszcz cię zmoczy, wysuszy wiatr,
Gdy słońce blaskiem rozjaśni świat,
To pójdziesz z nią, to pójdziesz z nią
Razem w świat, razem w świat.
Gdy deszcz cię zmoczy, wysuszy wiatr,
Gdy słońce blaskiem rozjaśni świat,
To pójdziesz z nią, to pójdziesz z nią
Razem w świat, razem w świat.
Już w dolinach kwitnie głóg.
Niebem mknie żurawi klucz.
Zanim nocne mgły opadną,
Trzeba ruszać w stronę gór.
Znów się rozstać przyjdzie nam:
Już na hale owce gnam.
W noce ciche i bezchmurne
Będę gwiazdy liczył sam.
Snuje się ogniska dym,
Myśl wędruje razem z nim.
Leci z wiatrem, hen, do Ciebie
Jak żurawi klucz na niebie.
Gdy wśród gór uderzy grom,
Echo go poniesie stąd
Nad lasami, dolinami -
Aż do sercu bliskich stron.
Już ogniska wygasł żar,
Bieli się popiołu garść.
Szumi gdzieś wezbrany strumień,
Księżyc chmury gna.
Gdy powracać przyjdzie z Tatr,
Będę gnał jak halny wiatr,
Tak jak stada chmur po niebie -
Żeby prędzej ujrzeć Ciebie. /bis