Posłuchaj, co Ci powiem dziś:
Już jesteś niepotrzebna mi.
Już zapomniałem chwile te -
Zły los i łzy, marzenia, sny...
Powrócisz do mnie tylko w śnie.
Dziś jeszcze, jak każdego dnia,
Tęsknimy czasem Ty i ja.
A rano gdy budzimy się
Na innej ulicy i w innym mieście,
Mówimy: to nie pech, że wreszcie
Jesteśmy sobie niepotrzebni.
Już zapomniałem smutne dni,
Nie wracam do minionych chwil.
Nie warto przecież - dobrze wiem.
Czy mam wybaczyć Ci czy nie?
Posłuchaj, co Ci powiem dziś:
Już nie chcę wracać do tych dni.
Dlaczego nie kochasz mnie tak jak dawniej?
Dlaczego, może powiesz mi?
Dlaczego twoja miłość się już kończy?
Dlaczego, proszę, powiedz mi!
Dlaczego nie kochasz mnie tak jak dawniej?
Dlaczego ciągle zwodzisz mnie?
Dlaczego nie chcesz powiedzieć prawdy?
Dlaczego, proszę, powiedz mi!
Wiem, że wszystko ma swój kres
Wiem, że kiedyś skończy się
Lecz nie mogę zrozumieć
Dlaczego okłamujesz mnie.
Dlaczego nie kochasz mnie tak jak dawniej?
Dlaczego, może powiesz mi?
Dlaczego twoja miłość się już kończy?
Dlaczego, proszę, powiedz mi.
Dlaczego nie kochasz mnie tak jak dawniej?
Dlaczego jeszcze zwodzisz mnie?
Dlaczego nie chcesz powiedzieć prawdy?
Dlaczego, proszę, powiedz mi!
Już w dolinach kwitnie głóg.
Niebem mknie żurawi klucz.
Zanim nocne mgły opadną,
Trzeba ruszać w stronę gór.
Znów się rozstać przyjdzie nam:
Już na hale owce gnam.
W noce ciche i bezchmurne
Będę gwiazdy liczył sam.
Snuje się ogniska dym,
Myśl wędruje razem z nim.
Leci z wiatrem, hen, do Ciebie
Jak żurawi klucz na niebie.
Gdy wśród gór uderzy grom,
Echo go poniesie stąd
Nad lasami, dolinami -
Aż do sercu bliskich stron.
Już ogniska wygasł żar,
Bieli się popiołu garść.
Szumi gdzieś wezbrany strumień,
Księżyc chmury gna.
Gdy powracać przyjdzie z Tatr,
Będę gnał jak halny wiatr,
Tak jak stada chmur po niebie -
Żeby prędzej ujrzeć Ciebie. /bis