[-wokaliza-]
Na kraniec siedmiu mórz,
Na kraniec siedmiu zórz
Przypłynął raz kapitan,
Z księżycem się przywitał
I zapadł w sen ... i śnił ...
Mija młodość jak woda,
Czoło chmurzy się częściej -
A tu nagle pogoda,
Taka dobra pogoda na szczęście!
Nikt otuchy nie doda,
Cienie kłębią się gęściej -
Aż tu nagle pogoda,
Taka dobra pogoda,
Odpowiednia pogoda na szczęście!
Coraz trudniej po schodach,
Coraz puściej w kredensie -
Aż tu nagle pogoda,
Taka dobra pogoda,
Odpowiednia pogoda na szczęście!
[-wokaliza-]
Z tysiąca szarych biur
Zmęczony wyszedł chór.
Odstawił w kąt liczydła,
Wykąpał się w powidłach
I zapadł w sen ... i śnił ...
Mija młodość jak woda,
Czoło chmurzy się częściej -
A tu nagle pogoda,
Taka dobra pogoda na szczęście!
Nikt otuchy nie doda,
Cienie kłębią się gęściej -
Aż tu nagle pogoda,
Taka dobra pogoda,
Odpowiednia pogoda na szczęście!
Coraz trudniej po schodach,
Coraz puściej w kredensie -
Aż tu nagle pogoda,
Taka dobra pogoda,
Odpowiednia pogoda na szczęście!
[-wokaliza-]
Czekam na Twój przyjazd, w dłoni siedem róż.
Stoję na peronie, kwiaty zwiędły już.
Czemu spóźniasz się? Co z Tobą jest? Co jest?
Pewnie na Twój przyjazd nie doczekam się.
Znów nadejdzie zima, śnieg przysypie mnie,
Śnieg przysypie mnie. Co z Tobą jest? Co jest?
Z mej kieszeni grzeczne dzieci
Już zrobiły kosz na śmieci,
A ja wciąż stoję.
Czekam z utęsknieniem
I zapuszczam już korzenie.
Proszę Cię, przyjedź!
Takiej miłości
Już dziś się nie spotyka.
Kto by dziś zechciał
Tak czekać wciąż i czekać?
Kto by dziś zechciał
Tak tęsknić wciąż i tęsknić? -
Chyba tylko ja.
Co mam z sobą zrobić? Tak się dłuży czas.
W kapeluszu gniazdko zdążył uwić ptak.
Czemu spóźniasz się? Co z Tobą jest? Co jest?
Choćbym tak na Ciebie wiecznie czekać miał -
Już stąd nie odejdę, dalej będę stał,
Dalej będę stał, wciąż będę stał, wciąż stał.
Z mej kieszeni grzeczne dzieci
Już zrobiły kosz na śmieci,
A ja wciąż stoję.
Czekam z utęsknieniem
I zapuszczam już korzenie.
Proszę Cię, przyjedź!
Takiej miłości
Już dziś się nie spotyka.
Kto by dziś zechciał
Tak czekać wciąż i czekać?
Kto by dziś zechciał
Tak tęsknić wciąż i tęsknić? -
Chyba tylko ja.
Pewnie na Twój przyjazd nie doczekam się.
Znów nadejdzie zima, śnieg przysypie mnie,
Śnieg przysypie mnie. Co z Tobą jest? Co jest?
Choćbym tak na Ciebie wiecznie czekać miał -
Już stąd nie odejdę, dalej będę stał,
Dalej będę stał, wciąż będę stał, my girl, my girl ...