Zapisz swoję ulubione piosenki Czerwonych Gitar

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Droga, którą idę, jest jak pierwszy własny wiersz.

Uczę się dopiero widzieć świat, jaki jest.
Uczę się dopiero świata, jaki jest.

Droga, którą idę, biegnie śladem ludzkich spraw.
Szukam swego czasu, jasnych słów, prostych prawd.
Szukam swego czasu, jasnych słów i prawd.

Już tyle słońc wzeszło tylko jeden raz.
Już z tylu stron zapłonęły ognie gwiazd.
Już tyle miejsc zapomnienia pokrył kurz.
Wiem, co to jest, lecz się nie zatrzymam już.

Droga, którą idę, czasem błądzi w pełni dnia.
Kocham, pragnę, tracę, chwytam dzień, póki trwa.
Kocham, pragnę, tracę, chwytam dzień, gdy trwa.

[-murmurando-]

Już tyle słońc wzeszło tylko jeden raz.
Już z tylu stron zapłonęły ognie gwiazd.
Już tyle miejsc zapomnienia pokrył kurz.
Wiem, co to jest, lecz się nie zatrzymam już.

Droga, którą idę, nie wybiera łatwych lat.
W czasie, który minie, odbić chcę własny ślad.
W czasie, który minie, swój odbiję ślad.




Jesteś taka jak inne dziewczęta:

[Nie powiedziałbym tego ...]
Lubisz bawić się, być uśmiechnięta.
[Aaa, to tak!]
I choć wad masz różnych sto,
[Ile?]
Najdziwniejsze jest jednak to:
[Co?]

To, że ty się boisz myszy - [ho ho ho!]
Czy nie śmieszne to? Tak, śmieszne to!
Ale ty się boisz myszy, [ho ho ho!]
Tak jak mało kto! Jak mało kto!

Ty się bardzo boisz myszy;
Nie wie o tym nikt. Tak, nie wie nikt!
O tym, że się boisz myszy, [ho ho ho!]
Choć to taki wstyd! Ach, jaki wstyd!

[-instrum.-]

Nie powinno to nikogo dziwić.
[A nie, nie, nie.]
Każdy przecież ma swoją słabą stronę.
[Uhm, ty też.]
I choć ta zabawną jest -
[Jaką?]
Ciebie jednak przeraża mysz!
[Co takiego?]

No, bo ty się boisz myszy. [ho ho ho!]
Czy nie śmieszne to? Tak, śmieszne to!
Ale ty się boisz myszy, [ho ho ho!]
Tak jak mało kto! Jak mało kto!

Ty się bardzo boisz myszy;
Nie wie o tym nikt. Tak, nie wie nikt!
O tym, że się boisz myszy, [ho ho ho!]
Choć to taki wstyd! Ach, jaki wstyd!

O tym, że się boisz myszy, [uhm]
Choć to taki wstyd! Ach, jaki wstyd!




Już w dolinach kwitnie głóg.

Niebem mknie żurawi klucz.
Zanim nocne mgły opadną,
Trzeba ruszać w stronę gór.

Znów się rozstać przyjdzie nam:
Już na hale owce gnam.
W noce ciche i bezchmurne
Będę gwiazdy liczył sam.

Snuje się ogniska dym,
Myśl wędruje razem z nim.
Leci z wiatrem, hen, do Ciebie
Jak żurawi klucz na niebie.

Gdy wśród gór uderzy grom,
Echo go poniesie stąd
Nad lasami, dolinami -
Aż do sercu bliskich stron.

Już ogniska wygasł żar,
Bieli się popiołu garść.
Szumi gdzieś wezbrany strumień,
Księżyc chmury gna.

Gdy powracać przyjdzie z Tatr,
Będę gnał jak halny wiatr,
Tak jak stada chmur po niebie -
Żeby prędzej ujrzeć Ciebie. /bis