Siądziemy dziś przy świecach,
Gdy się skończy dzień.
Kocisko zejdzie z pieca,
Szarobury leń.
A gdy, a gdy
Zaświeci gwiazdka nam,
Z kolędą tą drogą złą
Pójdziemy w świat.
Gwiazdeczko, która świecisz - hen!
Niedźwiedziom daruj mocny sen,
A smutnym ludziom złoty grosz,
Zboża łan, kwiatów kosz.
Gwiazdeczko, która świecisz - het!
Daj każdej babci ciepły pled,
Osiołkom daruj siana w bród,
Śpiewaj z nami jak z nut,
Śpiewaj jak z nut.
Ogrzej na szybach lód.
Siądziemy dziś przy sobie
Niby sowy dwie.
Na deser po połowie
Wypijemy łzę.
A gdy, a gdy
Zaświeci gwiazdka nam,
Z kolędą tą drogą złą
Pójdziemy w świat.
Gwiazdeczko, która świecisz - tam!
Daj czarnym kotom cienie bram,
Okrętom w morzu syren śpiew,
Mało raf, dużo mew.
Dopóki świecisz, mamy raj.
Pyzate dzieci daj nam, daj.
Kochankom daruj zgody cud.
Śpiewaj z nami jak z nut,
Śpiewaj jak z nut.
Ogrzej nam w sercach lód.
W sześciu strunach zaklęta muzyka,
W sześciu strunach czułość i ból,
W sześciu strunach swe niebo zamykał,
Z nad mazurskich jezior i pól...
W sześciu strunach wpisane marzenia,
W sześciu strunach radość i gniew,
W sześciu strunach rockowy poemat
I ta miłość do jednej z Ew...
A życie kochał, jak szalony,
Razem z jesienią szedł przez park,
Świtem słowiki szczęścia gonił,
Nad białym krzyżem schylił kark...
Cumował w portach ludzkich marzeń,
Zachłannie kochał, szybko żył,
Czasem go spytał ktoś przy barze,
No, powiedz stary, gdzieś ty był...
W sześciu strunach zaklęta muzyka...
Zbyt szybko doszedł do tej bramy,
Za którą nie ma innych dróg,
Nawet nie zdążył wziąć gitary,
Pewnie by zabrał, gdyby mógł...
Nie wyśpiewana życia puenta,
Ostatnia coda wielkiej gry,
Wystarczy nutek, by pamiętać,
Że był tu taki ktoś, jak Ty...
Już w dolinach kwitnie głóg.
Niebem mknie żurawi klucz.
Zanim nocne mgły opadną,
Trzeba ruszać w stronę gór.
Znów się rozstać przyjdzie nam:
Już na hale owce gnam.
W noce ciche i bezchmurne
Będę gwiazdy liczył sam.
Snuje się ogniska dym,
Myśl wędruje razem z nim.
Leci z wiatrem, hen, do Ciebie
Jak żurawi klucz na niebie.
Gdy wśród gór uderzy grom,
Echo go poniesie stąd
Nad lasami, dolinami -
Aż do sercu bliskich stron.
Już ogniska wygasł żar,
Bieli się popiołu garść.
Szumi gdzieś wezbrany strumień,
Księżyc chmury gna.
Gdy powracać przyjdzie z Tatr,
Będę gnał jak halny wiatr,
Tak jak stada chmur po niebie -
Żeby prędzej ujrzeć Ciebie. /bis