Stworzyć chcesz mały świat

Dla swego uśmiechu.
Chciałabyś iść pod wiatr,
Nie dochodząc grzechu.

Pytasz mnie, ile dni
Jeszcze jest przed nami
I swój wzrok wpinasz wciąż
W bezgwiezdny aksamit.

Jeszcze dzień, najwyżej dwa -
Wszystko się odmieni.
Nie odnajdziesz w swoich snach
Zimy i jesieni.

Jeszcze dzień, najwyżej dwa -
Wszystko się odmieni.
Ty zrozumiesz, ile jest
Nieba tu, na ziemi.

Jesteś wciąż bliska snu -
Na granicy cienia.
Stawiasz swój pasjans z dat,
W których są marzenia.

Lato w nich złote jest,
A wiosna zielona.
Złoto Twe, zieleń Twą
Wezmę w swe ramiona.

Jeszcze dzień, najwyżej dwa -
Wszystko się odmieni.
Nie odnajdziesz w swoich snach
Zimy i jesieni.

Jeszcze dzień, najwyżej dwa -
Wszystko się odmieni.
Ty zrozumiesz, ile jest
Nieba tu, na ziemi.




Byłaś mej pamięci wierszem,

Byłaś.
Byłaś moją myślą pierwszą,
Byłaś.
Lądów moich marzeń brzegiem.
A czym teraz będziesz? Nie wiem,
Nie wiem, nie wiem ...
Może zawsze już i wszędzie
Cząstką mej pamięci będziesz?
Nie wiem, nie wiem ...

Byłem Twoich ścieżek śladem,
Byłem.
Twych wędrówek drogowskazem
Byłem.
Byłem Twoich westchnień drzewem,
A czym teraz jestem? Nie wiem,
Nie wiem, nie wiem ...
Może pustką, niczym więcej?
Białą plamą w Twej pamięci?
Nie wiem, nie wiem ...

[-instrum.-]
Jesteś słowem, jesteś dźwiękiem,
Jesteś.
Niepewności uczuć lękiem,
Jesteś.
Czy ujrzymy kiedyś siebie?
Czy Cię kiedyś spotkam? Nie wiem,
Nie wiem, nie wiem ...
Czy się spełnią dziś od nowa
Nasze myśli, nasze słowa?
Nie wiem, nie wiem ...