Sternik ujął ster: rejs na drugi brzeg,

W jedną stronę bilet za obola.
Gdy zapłacisz już, resztę w wodę rzuć -
Sternik nic innego, nic nie przyjmie.

Złoto dawać chciał, drugi pierścień zdjął -
Widać płacić pierwszą klasę zwykli.
Z tamtej strony - spójrz! - wraca pusta łódź -
Charon ludzi traci już za Styksem.

Choć miałbyś sto za jeden grosz -
Nic więcej nie zapłacisz, niźli płacić masz.
Na drugi brzeg popłyniesz, gdzie
Obliczą najdokładniej, ile jesteś wart.

Ileś kiedyś dał - tyle możesz wziąć.
Co zabrałeś - oddasz właśnie tyle.
Z tamtej strony znów wraca pusta łódź -
Spróbuj tu powrotny kupić bilet!

Drewniana łódź. Za jeden grosz,
Obola stary Charon liczy ci za rejs.
Za jeden grosz - na drugi brzeg,
Gdzie wiedzą, ile za co płacisz, albo nie.





Lato jagód lipcowych ma smak.

Żółte liście gna jesienią wiatr.
Wiosną śniegi spływają już z gór,
A na szybach zimą kwitnie mróz.

A ja lubię mroźną zimę
I puszysty śnieg.
Kocham narty;
Dla mnie zima najpiękniejsza jest.

Ktoś tam lubi zimowy zły wiatr,
Kiedy rzeki już pokrywa kra.
Drugi woli przed siebie wciąż iść,
Gdy jesienią czerwienieje liść.

A ja lubię tylko lato
Wśród słonecznych plaż.
Lubię pływać;
Dla mnie lato najpiękniejsze jest.

Jeden lubi gdy wiosną ze snu
Znów się budzi rzek wezbranych nurt.
Inny woli lipcowych dni blask,
Kiedy miodem pachnie cały las.

A ja lubię
Wszystkie cztery pory roku, bo
Każda z nich:
Wiosna, lato, jesień, zima -
Przypomina mi
Ciebie.