Zapisz swoję ulubione piosenki Czerwonych Gitar

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Jesteś taka jak inne dziewczęta:

[Nie powiedziałbym tego ...]
Lubisz bawić się, być uśmiechnięta.
[Aaa, to tak!]
I choć wad masz różnych sto,
[Ile?]
Najdziwniejsze jest jednak to:
[Co?]

To, że ty się boisz myszy - [ho ho ho!]
Czy nie śmieszne to? Tak, śmieszne to!
Ale ty się boisz myszy, [ho ho ho!]
Tak jak mało kto! Jak mało kto!

Ty się bardzo boisz myszy;
Nie wie o tym nikt. Tak, nie wie nikt!
O tym, że się boisz myszy, [ho ho ho!]
Choć to taki wstyd! Ach, jaki wstyd!

[-instrum.-]

Nie powinno to nikogo dziwić.
[A nie, nie, nie.]
Każdy przecież ma swoją słabą stronę.
[Uhm, ty też.]
I choć ta zabawną jest -
[Jaką?]
Ciebie jednak przeraża mysz!
[Co takiego?]

No, bo ty się boisz myszy. [ho ho ho!]
Czy nie śmieszne to? Tak, śmieszne to!
Ale ty się boisz myszy, [ho ho ho!]
Tak jak mało kto! Jak mało kto!

Ty się bardzo boisz myszy;
Nie wie o tym nikt. Tak, nie wie nikt!
O tym, że się boisz myszy, [ho ho ho!]
Choć to taki wstyd! Ach, jaki wstyd!

O tym, że się boisz myszy, [uhm]
Choć to taki wstyd! Ach, jaki wstyd!




Dam Ci naszą piosenkę -

Tylko na to mnie stać,
Bo cóż, moja maleńka,
Cóż Ci więcej mogę dać?

Wszystkie kwiaty na łące,
Żebyś mogła je rwać.
Dam wieczory i noce,
Bo cóż Ci więcej mogę dać?

[-instrum.-]

Dam księżyca Ci srebro
I gwiazd sypnę Ci garść.
I to już jest na pewno
Wszystko, co Ci mogę dać.

[-instrum.-]

Starczy nam dawać siebie,
Ważne jest tylko jedno:
Że mi źle jest bez Ciebie
Ale źle Tobie ze mną.




Kołysał nas zachodni wiatr,

Brzeg gdzieś za rufą został.
I nagle ktoś jak papier zbladł:
Sztorm idzie, panie bosman!

A bosman tylko zapiął płaszcz
I zaklął: - Ech, do czorta!
Nie daję łajbie żadnych szans!
Dziesięć w skali Beauforta!

Z zasłony ołowianych chmur
Ulewa spadła nagle.
Rzucało nami w górę, w dół,
I fala zmyła żagle.

A bosman tylko zapiął płaszcz
I zaklął: - Ech, do czorta!
Nie daję łajbie żadnych szans!
Dziesięć w skali Beauforta! - Hej!

Gdzie został ciepły, cichy kąt
I brzegu kształt znajomy?
Zasnuły mgły daleki ląd
Dokładnie, z każdej strony.

A bosman tylko zapiął płaszcz
I zaklął: - Ech, do czorta!
Nie daję łajbie żadnych szans!
Dziesięć w skali Beauforta!

O pokład znów uderzył deszcz
I padał już do rana.
Piekielnie ciężki to był rejs,
Szczególnie dla bosmana.

A bosman tylko zapiął płaszcz
I zaklął: - Ech, do czorta!
Przedziwne czasem sny się ma!
Dziesięć w skali Beauforta! / *3