Jesteś taka jak inne dziewczęta:
[Nie powiedziałbym tego ...]
Lubisz bawić się, być uśmiechnięta.
[Aaa, to tak!]
I choć wad masz różnych sto,
[Ile?]
Najdziwniejsze jest jednak to:
[Co?]
To, że ty się boisz myszy - [ho ho ho!]
Czy nie śmieszne to? Tak, śmieszne to!
Ale ty się boisz myszy, [ho ho ho!]
Tak jak mało kto! Jak mało kto!
Ty się bardzo boisz myszy;
Nie wie o tym nikt. Tak, nie wie nikt!
O tym, że się boisz myszy, [ho ho ho!]
Choć to taki wstyd! Ach, jaki wstyd!
[-instrum.-]
Nie powinno to nikogo dziwić.
[A nie, nie, nie.]
Każdy przecież ma swoją słabą stronę.
[Uhm, ty też.]
I choć ta zabawną jest -
[Jaką?]
Ciebie jednak przeraża mysz!
[Co takiego?]
No, bo ty się boisz myszy. [ho ho ho!]
Czy nie śmieszne to? Tak, śmieszne to!
Ale ty się boisz myszy, [ho ho ho!]
Tak jak mało kto! Jak mało kto!
Ty się bardzo boisz myszy;
Nie wie o tym nikt. Tak, nie wie nikt!
O tym, że się boisz myszy, [ho ho ho!]
Choć to taki wstyd! Ach, jaki wstyd!
O tym, że się boisz myszy, [uhm]
Choć to taki wstyd! Ach, jaki wstyd!
Kwiatów znoszę Ci naręcza,
Cale noce się zadręczam.
Co dzień dzwonię, rymowane piszę listy -
A ty masz mnie za sztubaka!
Oj, nie byłabyś Ty taka,
Gdybyś chociaż raz zajrzała do statystyk.
Na każdego chłopca
Przypadają dwie dziewczyny,
Więc nie bądź taka ważna
I z serca wyrzuć głaz.
Aż dwie na jednego -
Tak stwierdzają biuletyny
I to jest limit, który ma
Wykonać każdy z nas.
Ktoś planując populację
Ponarabiał błędów sto
I dziś mamy sytuację,
W rezultacie której to
Na każdego chłopca
Przypadają dwie dziewczyny,
Więc nie bądź taka ważna
I zmień się póki co.
Mogłabyś się dać nakłonić,
Czy odpisać, czy oddzwonić -
Raz nauczyć się dobrego obyczaju.
Nie narzucam się - broń Boże!
Nie wymagam ani grożę,
Lecz chcę, byś zapamiętała, że w tym kraju
Na każdego chłopca
Przypadają dwie dziewczyny.
To jest naturalny,
Demograficzny ruch.
Aż dwie na jednego -
No i właśnie z tej przyczyny
Ma każdy z nas możliwość
Wybrać sobie jedną z dwóch!
A Ty ważna jesteś, no bo
Dobrze wiesz po tysiąckroć,
Że nic nie mam poza Tobą -
Tobie wierny jestem. Choć
Na każdego chłopca
Przypadają dwie dziewczyny -
Ja chcę Ciebie jedną
Na całe życie wziąć.
Już w dolinach kwitnie głóg.
Niebem mknie żurawi klucz.
Zanim nocne mgły opadną,
Trzeba ruszać w stronę gór.
Znów się rozstać przyjdzie nam:
Już na hale owce gnam.
W noce ciche i bezchmurne
Będę gwiazdy liczył sam.
Snuje się ogniska dym,
Myśl wędruje razem z nim.
Leci z wiatrem, hen, do Ciebie
Jak żurawi klucz na niebie.
Gdy wśród gór uderzy grom,
Echo go poniesie stąd
Nad lasami, dolinami -
Aż do sercu bliskich stron.
Już ogniska wygasł żar,
Bieli się popiołu garść.
Szumi gdzieś wezbrany strumień,
Księżyc chmury gna.
Gdy powracać przyjdzie z Tatr,
Będę gnał jak halny wiatr,
Tak jak stada chmur po niebie -
Żeby prędzej ujrzeć Ciebie. /bis