Zapisz swoję ulubione piosenki Czerwonych Gitar

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Jesteś taka jak inne dziewczęta:

[Nie powiedziałbym tego ...]
Lubisz bawić się, być uśmiechnięta.
[Aaa, to tak!]
I choć wad masz różnych sto,
[Ile?]
Najdziwniejsze jest jednak to:
[Co?]

To, że ty się boisz myszy - [ho ho ho!]
Czy nie śmieszne to? Tak, śmieszne to!
Ale ty się boisz myszy, [ho ho ho!]
Tak jak mało kto! Jak mało kto!

Ty się bardzo boisz myszy;
Nie wie o tym nikt. Tak, nie wie nikt!
O tym, że się boisz myszy, [ho ho ho!]
Choć to taki wstyd! Ach, jaki wstyd!

[-instrum.-]

Nie powinno to nikogo dziwić.
[A nie, nie, nie.]
Każdy przecież ma swoją słabą stronę.
[Uhm, ty też.]
I choć ta zabawną jest -
[Jaką?]
Ciebie jednak przeraża mysz!
[Co takiego?]

No, bo ty się boisz myszy. [ho ho ho!]
Czy nie śmieszne to? Tak, śmieszne to!
Ale ty się boisz myszy, [ho ho ho!]
Tak jak mało kto! Jak mało kto!

Ty się bardzo boisz myszy;
Nie wie o tym nikt. Tak, nie wie nikt!
O tym, że się boisz myszy, [ho ho ho!]
Choć to taki wstyd! Ach, jaki wstyd!

O tym, że się boisz myszy, [uhm]
Choć to taki wstyd! Ach, jaki wstyd!




Niebo się otwiera wierzchołkami sosen,

Gałęziami szarpie niecierpliwy wiatr.
Słońce w piasek rzuca okruchami złota,
Gubi swe promienie wśród wysokich traw.

Płonie w twoich włosach wstążka czy kokarda.
Zaraz nasz powita twoich oczu blask.
Siedzisz i zaplatasz piękne swe warkocze.
Zaraz powiesz z dumą, że już masz pięć lat.

Hej! Hej! Hej! Florentyno!
- Woła echo wśród drzew.
Hej! Hej! Hej! Florentyno!
W dali słychać twój śmiech.
Hej! Hej! Hej! Florentyno!
- Woła echo znad wzgórz.
Hej! Hej! Hej! Florentyno!
Dziś odnajdę cię znów.

Patrzysz jak żeglują stada chmur po niebie.
Słuchasz bajek, które opowiada las.
Słońce na twym nosku nowe piegi liczy.
Pewnie ich przybędzie dużo tego dnia.

Słońce już w zenicie, wokół krążą osy.
Leje się do szklanki morelowy sok.
Wypij, Florentyno, zdrowie wszystkich dzieci.
Wśród wysokich sosen stanie dla nich dom.

Hej! Hej! Hej! Florentyno!
- Woła echo wśród drzew.
Hej! Hej! Hej! Florentyno!
W dali słychać twój śmiech.
Hej! Hej! Hej! Florentyno!
- Woła echo znad wzgórz.
Hej! Hej! Hej! Florentyno!
Dziś odnajdę cię znów.


Już w dolinach kwitnie głóg.

Niebem mknie żurawi klucz.
Zanim nocne mgły opadną,
Trzeba ruszać w stronę gór.

Znów się rozstać przyjdzie nam:
Już na hale owce gnam.
W noce ciche i bezchmurne
Będę gwiazdy liczył sam.

Snuje się ogniska dym,
Myśl wędruje razem z nim.
Leci z wiatrem, hen, do Ciebie
Jak żurawi klucz na niebie.

Gdy wśród gór uderzy grom,
Echo go poniesie stąd
Nad lasami, dolinami -
Aż do sercu bliskich stron.

Już ogniska wygasł żar,
Bieli się popiołu garść.
Szumi gdzieś wezbrany strumień,
Księżyc chmury gna.

Gdy powracać przyjdzie z Tatr,
Będę gnał jak halny wiatr,
Tak jak stada chmur po niebie -
Żeby prędzej ujrzeć Ciebie. /bis